Bydgoszcz
12C
100% wilgotność
Wiatr: 3km/h NW
H 13 • L 9
14C
Sr
16C
Czw
16C
Pt
15C
Sob
8C
Nd
Relacja na żywo z dróg w Bydgoszczy i regionie w naszej nowej usłudze TRAFFIC. Kliknij, aby zobaczyć więcej.
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaSesja o osiedlach przerwana. Ważny społeczny temat w cieniu sporu PO-PiS
11-10-2019_ konferencja radnych PiS po przerwaniu sesji RM Bydgoszcz - SF
11.10.2019 | 15:39

Sesja o osiedlach przerwana. Ważny społeczny temat w cieniu sporu PO-PiS

Na zdjęciu: Radni PiS zorganizowali konferencję prasową po przerwaniu sesji. Zaprosili na nią kilku radnych osiedlowych, m.in. ze Smukały, Łęgnowa czy Terenów Nadwiślanskich.

Fot. Szymon Fiałkowski

Pojawiające się w tym tygodniu informacje potwierdziły się – radni koalicji PO-SLD przerwali obrady nadzwyczajnej sesji rady miasta, której tematem miały być inwestycje na bydgoskich osiedlach. Koalicja argumentuje decyzję koniecznością odpowiedniego przygotowania się do – jak zapewnia – ważnej dyskusji. PiS – inicjator dzisiejszej sesji – zarzuca rządzącym Bydgoszczą niewsłuchiwanie się w głos mieszkańców i brak obywatelskości. W cieniu politycznego sporu trwającego od roku warto jednak wspomnieć, że problematyka rad osiedli zasługuje na merytoryczną dyskusję.

Radni PiS poinformowali o złożeniu wniosku o zorganizowanie nadzwyczajnej sesji rady miasta w ubiegły piątek. Jej głównym tematem miały być inwestycje miejskie widziane z perspektywy rad osiedli. PiS chciał, by podczas tego punktu obrad mogli wystąpić przedstawiciele tych rad. – Kompetencje rad osiedli są coraz mniejsze, tymczasem powinniśmy przyznawać im większe pieniądze. Sam budżet obywatelski nie jest wystarczającym sposobem na realizacje inwestycji na osiedlach – tłumaczył Bogdan Dzakanowski.

W poniedziałek przewodnicząca rady miasta Monika Matowska-Gulczyńska ogłosiła, że sesja odbędzie się w piątek. W porządku obrad znalazł się punkt zakładający przedstawienie informacji o miejskich inwestycjach z punktu widzenia rad osiedli. Wówczas mieli wystąpić przedstawiciele rad. Następnie – również tak jak wnioskowali opozycyjni radni – zaplanowano punkt dot. zlecenia Komisji Rewizyjnej kontroli działań prezydenta w zakresie nadzoru właścicielskiego nad spółkami komunalnymi ze szczególnym uwzględnieniem wynagrodzeń członków ich zarządów, zaś w kolejnym punkcie prezydent miał przedstawić informację na temat zamówień publicznych na odbiór odpadów komunalnych w mieście.

Zobacz również:

Miedzynianie spotkali się z władzami miasta. Zadali sporo pytań o inwestycje

Przez mijający tydzień płynęły do nas sygnały, że radni osiedlowi przygotowują się do zabrania głosu na sesji. Jednak w czwartek przedstawiciele klubu radnych PiS w oświadczeniu przesłanym do mediów podali, że Koalicja Obywatelska chce doprowadzić do przerwania obrad i przesunięcia ich na termin po niedzielnych wyborach parlamentarnych. Przewodniczący klubu PiS Jarosław Wenderlich podkreślał, że „radni Platformy Obywatelskiej i SLD nigdy nie zabiegali by zorganizować sesję wraz z przedstawicielami rad osiedli”.

– W ostatnim czasie kompetencje rad osiedli są coraz bardziej okrajane, zaś rady marginalizowane, co podnoszą osiedlowi radni. Radni PO i SLD chcą storpedować sesję Rady Miasta Bydgoszczy, w naszej ocenie obawiając się prawdziwego głosu obywateli. Jako Rada Miasta Bydgoszczy mamy prawo i obowiązek wysłuchać mieszkańców. Apelujemy do koalicji PO-SLD o zdrowy rozsądek oraz dopuszczenie przedstawicieli rad osiedli do wystąpienia na sesji. Radom osiedli należy się szacunek, osiedlowi rajcy działają społecznie, zaś część z nich wzięła już urlopy na piątkową sesję. Ciężko oczekiwać, żeby w najbliższych dniach pobrali u swojego pracodawcy kolejne wolne dni celem wystąpienia na przełożonych obradach – argumentował Wenderlich.

Sami radni osiedlowi, z którymi rozmawialiśmy, także wiedzieli, że KO zamierza ogłosić przerwę w obradach. Mimo to zamierzali stawić się na sesji i przedstawić radzie miasta swój list w tej sprawie. W piątek na sali obrad można było zobaczyć radnych m.in. z Miedzynia, Nowego Fordonu, Kapuścisk, Łęgnowa czy Smukały.

Piątkowa sesja rozpoczęła się od próby poszerzenia przez PiS porządku obrad sesji o apel profrekwencyjny dotyczący jak najszerszego udziału bydgoszczan w wyborach parlamentarnych. Radni KO odrzucili jednak ten wniosek, a potem złożyli propozycję o przerwanie sesji do 23 października, do godziny 15:00. – Radni osiedli są w stanie wypowiedzieć się bez ingerencji Prawa i Sprawiedliwości – uzasadniał radny Robert Kufel. – Mamy do czynienia z hipokryzją obywatelską – odpowiedział Jarosław Wenderlich. Tłumaczył, że radni osiedlowi przybyli na sesję, więc ich głos powinien być wysłuchany. Wniosek KO oczywiście został przegłosowany.

Przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej Jakub Mikołajczak uzasadniał, że decyzja o przerwaniu sesji została podjęta po konsultacjach z przewodniczącymi rad osiedli. – Podkreślali oni, że nie są w stanie przygotować do tej sesji i porozmawiać ze swoimi radnymi na osiedlach, aby podejść do tej dyskusji w sposób rzetelny i uczciwy – mówił Mikołajczak. Dodał też, że KO chce pochylić się nad problemami osiedli, ale wszyscy – łącznie z władzami miasta – muszą się przygotować do dyskusji. – Rzeczy, o których chcemy dyskutować z radami osiedli, nie muszą być omawiane nagle, na 12 godzin przed ciszą wyborczą – podkreślał szef klubu KO.

Zaraz po zakończeniu obrad konferencję prasową zwołali radni PiS. Jarosław Wenderlich zaczął ją od zaznaczenia, że radni KO i SLD uniemożliwili radnym osiedlowym wystąpienie na sesji. Zauważył też, że przeniesienie sesji może utrudnić realizację pewnych wniosków płynących z różnych części Bydgoszczy. – Jesteśmy na etapie tworzenia budżetu. Jeżeli te wnioski rad osiedli byłyby wyartykułowane teraz, to byłaby szansa na złożenie poprawek do uchwały budżetowej – mówił Wenderlich. Odpierał też zarzuty KO, że sesja jest elementem kampanii wyborczej. – Tematy osiedlowe to nie są tematy parlamentarne – stwierdził.

Wenderlich dodawał, że propozycja zwołania sesji padła ze strony PiS już 25 września, podczas ostatnich obrad rady. – Radni PO i SLD o tym wiedzieli, informowaliśmy też telefonicznie rady osiedli – mówił przewodniczący klubu radnych. Głos zabrała też Grażyna Szabelska. – To, że przedstawiciele rad osiedli tak licznie dziś przybyli na sesję, świadczy o tym, że chcieli wyrazić swoje potrzeby. Ich lekceważenie jest dla nas nie do zaakceptowania – podkreślała radna.

Dyskusja o radach osiedla powróci do gmachu urzędu miasta 23 października. A odkładając na bok polityczne spory – jest to temat bardzo istotny. Od lat nie podjęto bowiem żadnych zmian w kwestii funkcjonowania tych gremiów. Przedstawiciele osiedli już w 2016 roku zwracali uwagę na to, że ich potrzeby są pomijane przy ustalaniu budżetu miasta – szczególnie głośno mówią o tym radni z zachodniej części miasta. Lekiem na to miałby być pomysł rodem z Wrocławia, gdzie uruchomiono fundusz osiedlowy. W latach 2020-2021 tamtejsze rady otrzymają do dyspozycji 40 milionów złotych na inwestycje. Orędownikiem tego pomysłu jest m.in. Dariusz Smól z Rady Osiedla Miedzyń-Prądy. 

Radnym z bydgoskich osiedli podoba się też pomysł, który pojawił się w naszym wywiadzie z zastępcą prezydenta Bydgoszczy Michałem Sztyblem. – Na pewno jednym z mechanizmów, które chciałbym wdrożyć, jest przygotowanie mapy potrzeb, która byłaby swego rodzaju wskaźnikiem. Już budżet obywatelski niejako jest takim narzędziem, które pozwala nam określać, gdzie coś bardziej jest potrzebne, a gdzie niemówił jesienią ubiegłego roku. Temat jej wprowadzenia oczekuje jednak na uchwalenie nowej Strategii Rozwoju Bydgoszczy – konsultacje w jej sprawie, planowane na wrzesień i październik, zostały przesunięte na bliżej nieokreślony termin.

Problemem rad jest też nikłe zainteresowanie ich pracą. Na ich wybory często przychodzi garstka mieszkańców, przez co muszą być one powtarzane. Niektóre rady są jednak bardzo aktywne – m.in. odrodzona Rada Osiedla Bartodzieje, Nowy Fordon, Osowa Góra czy wspomniana rada z Miedzynia. Chcąc podnieść rangę samorządu osiedlowego można rozważyć pomysł rodem z Poznania – czyli wybory do wszystkich rad osiedli w jednym terminie, poprzedzone kampanią i odpowiednio reklamowane przez urząd miasta. Jak słyszymy, pomysł ten podoba się niektórym radnym PiS. Należy też wspomnieć, że część radnych z osiedli od dłuższego czasu tworzy Bydgoskie Porozumienie Rad Osiedli. Powstało ono w celu „wypracowania konstruktywnej oraz efektywnej współpracy Rad Osiedli z Urzędem Miasta Bydgoszczy”.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane treści