Bydgoszcz
11C
Niebo głównie zachmurzone
93% wilgotność
Wiatr: 3km/h SSW
H 11 • L 10
11C
Sr
10C
Czw
9C
Pt
9C
Sob
8C
Nd
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczInwestycjeRozbudowa Grunwaldzkiej opóźniona? Sytuacja podobna jak przy Trasie Uniwersyteckiej
GRUNWALDZKA BYDGOSZCZ
18.03.2019 | 14:40

Rozbudowa Grunwaldzkiej opóźniona? Sytuacja podobna jak przy Trasie Uniwersyteckiej

Na zdjęciu: O problemach związanych z rozbudową Grunwaldzkiej na poniedziałkowej konferencji mówili przedstawiciele urzędu miasta: zastępcy prezydenta Bydgoszczy Mirosław Kozłowicz i Michał Sztybel oraz zastępca dyrektora ZDMiKP Maciej Gust.

Fot. BB

Wojewoda Mikołaj Bogdanowicz od ponad 200 dni nie wydał miastu trzech działek, niezbędnych do wykonania prac w ramach rozbudowy ulicy Grunwaldzkiej – alarmuje ratusz. Przedstawiciel rządu w województwie twierdzi, że wciąż trwają procedury przejęcia terenu.

Przebudowa Grunwaldzkiej to jedna z większych inwestycji drogowych, toczących się na terenie Bydgoszczy. Podpisanie umowy na jej wykonanie nastąpiło w listopadzie 2017 roku, a prace ruszyły wiosną 2018 roku. Inwestycja warta 76 milionów złotych jest obecnie na etapie zaawansowania rzeczowego sięgającego 36%, a planowy termin jej zakończenia jest ustalony na koniec tego roku. Jednak zdaniem urzędu miasta istnieje jednak ryzyko jej opóźnienia.

O co chodzi? Na poniedziałkowej konferencji prasowej z udziałem zastępców prezydenta Bydgoszczy – Mirosława Kozłowicza i Michała Sztybla oraz zastępcy dyrektora ZDMiKP ds. inwestycji drogowej poinformowano, że wykonawca prac, czyli firma Budimex, nie może rozpocząć prac na terenie trzech działek na Czyżkówku, ponieważ wojewoda kujawsko-pomorski jak dotąd nie przekazał ich miastu. Chodzi o działki przy Grunwaldzkiej 186, 200 i 204.

Zobacz również:

Krzysztof Pietrzak nie odebrał majątku z magazynu wojewody. Kolejne problemy z budową II etapu Trasy Uniwesyteckiej

Jak przekonywał zastępca prezydenta Bydgoszczy Michał Sztybel, sytuacja z działkami na Grunwaldzkiej jest bliźniaczo podobna do sprawy tartaku, który znajdował się przy ulicy Ujejskiego, w ciągu budowanego drugiego etapu Trasy Uniwersyteckiej. Sztybel opisał historię formalności związanych z inwestycją.

10 października 2016 roku wojewoda kujawsko-pomorski wydał zezwolenie na realizacji inwestycji drogowej dotyczącą rozbudowy ulicy Grunwaldzkiej, nadając jej jednocześnie rygor natychmiastowej wykonalności. W decyzji ZRID określane są nieruchomości, które podlegają pod przeprowadzenie inwestycji. Ta decyzja to de facto pozwolenie na budowę – powiedział Sztybel, dodając, że ewentualne odwołania od decyzji nie wstrzymują prac.

Jak mówił wiceprezydent, zgodnie z ustawą egzekucja powinna zostać przeprowadzona w terminie 30 dni od otrzymania wniosku od zarządcy drogi. Problem z Grunwaldzką dotyczy trzech działek, nieprzekazanych przez wojewodę. Zdaniem miejskich urzędników, uniemożliwiają one prace – a w konsekwencji mogą wpłynąć na opóźnienie jej realizacji.

Wnioski były złożone 15, 16 i 21 maja 2018 roku. Zgodnie z przepisami właścicielom nieruchomości przysługuje odszkodowanie – decyzję w tym zakresie wydaje wojewoda. Na 138 nieruchomości do przekazania pozostały zaledwie trzy – przekonywał Sztybel. Poinformował też, że do tej pory z budżetu wypłacono już ponad 26 milionów złotych z tytułu odszkodowań dla właścicieli przejętych gruntów.

Ratusz twierdzi, że działania wojewody mogą opóźnić przebudowę Grunwaldzkiej o wiele miesięcy, a w konsekwencji – spowodować zwiększenie jej kosztów, a nawet utratę dofinansowania unijnego. Przesunięcie terminu oddania drogi w kierunku Szczecina może jednocześnie opóźnić prace na ulicy Nakielskiej – rozbudowa ulicy przebiegającej przez Miedzyń jest planowana po zakończeniu Grunwaldzkiej.

Jeśli za jakąkolwiek nieudolność i brutalną politykę wojewody – bo takie pytania się nasuwają – będą musieli zapłacić mieszkańcy, to miasto będzie dochodziło odszkodowania – dodał zastępca prezydenta Bydgoszczy. Na konferencji przedstawiono też fragmenty dwóch filmów (jeden z nich to materiał Zbliżeń TVP Bydgoszcz) dotyczących uzyskania dofinansowania na inwestycję drogowe. Ratusz wybrał z nich wypowiedzi Mikołaja Bogdanowicza i posła Tomasza Latosa. Ich celem było pokazanie, że „sukces ma wielu ojców”, a politycy związani z Prawem i Sprawiedliwością chcą przedstawić się jako osoby działające na rzecz pozyskania dofinansowania.

Jeśli za jakąkolwiek nieudolność i brutalną politykę wojewody będą musieli zapłacić mieszkańcy, to miasto będzie dochodziło odszkodowania

– Michał Sztybel, zastępca prezydenta Bydgoszczy.

Trzeba powiedzieć stop uprawianiu polityki, biorąc jako jeńców mieszkańców Bydgoszczy. Chciałbym zaapelować do pana wojewody – zegar tyka. Czasu jest coraz mniej, ale jeśli wojewoda nie zorientuje się, że czasu jest coraz mniej to będzie nie tylko najgorszym, ale i najdroższym wojewodą w historii województwa – podkreślił Sztybel. Zadał też pytania do Bogdanowicza o to, kiedy przekaże działki i poinformuje urząd miasta o wszystkich swoich działaniach w tej sprawie oraz czy posiada środki na egzekucje nieruchomości przy Grunwaldzkiej. – Oręż konferencji prasowej został użyty jako ostateczny przejaw bezradności – spuentował zastępca Rafała Bruskiego.

Jak odpowiada Bogdanowicz?

Podczas dzisiejszej konferencji poświęconej startu nowej akcji rządu, promującej projekty w ramach „Nowej Piątki” wojewoda został zapytany o dzisiejszą konferencję Sztybla, Kozłowicza i Gusta. Bogdanowicz podkreślił, że jest to ponowne – tak jak w wypadku Trasy Uniwersyteckiej – narzucenie narracji przez ratusz. – My jesteśmy po prawdopodobnie najtrudniejszej, najbardziej skomplikowanej i najbardziej kosztownej egzekucji w Polsce. Na szczęście mamy już ją za sobą. To jest kolejne zadanie, które realizujemy zgodnie z planem – przekonywał wojewoda.

Bogdanowicz przyznał jednak, że kwestia działek przy Grunwaldzkiej jest problematyczna. – Pan prezydent nie rozwiązał kłopotów i zrzuca je na mnie – bronił się wojewoda. Podkreślił, że sprawa przekazania terenu jest w toku, ale konkretne informacje mają być przekazane przez urząd wojewódzki w najbliższym czasie.

Pracujemy tutaj na żywym organizmie. Po drugiej stronie cały czas są ludzie i procedury – mówił wojewoda. Odpowiedział też na jedno z pytań, zadanych przez wiceprezydenta Sztybla. – Tak, mamy środki na ewentualne egzekucje. 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane treści